wtorek, 23 maja 2017

Pudrowy bomber jacket

Pudrowy bomber jacket
Długo zastanawiałam się nad publikację tego posta. Zdjęcia zostały wykonane dwa miesiące temu, niestety zabrakło mi czasu na ich publikację. Czuję jednak do nich sentyment, dlatego też dziś pojawiły się na moim blogu. Tak długo czekaliśmy na promienie słońca, a gdy w końcu się pojawiły, ja prezentuję stylizację na zimniejsze dni. Mam jednak nadzieję, że moje starania nie pójdą na marne i będziecie mieli możliwość, wykorzystać ją w czasie chłodniejszych wieczorów. Pogoda w maju bywa w kratkę, a do lata mamy jeszcze daleko. Dlatego też to ostatni post, w którym założyłam plecionym sweter i pudrowy bomber jacket. Obiecuję, że następne będą już tylko w letnim klimacie. Tak jak pisałam już w kilku poprzednich wpisach o kurtkach bomber jacket, nadal nie zmieniam o nich zdania. To jedno z lepszych okryć wierzchnich, jakie mam w swojej szafie. Pudrowy bomber jacket znalazłam w sieciówce, nie jest już dostępny w obecnej kolekcji, ale możecie go dostać tutaj. W stylizacji wykorzystałam czarne botki, które można też zastąpić wygodnymi trampkami. Jestem pewna, że takie połączenie będzie również dobrze wyglądać. W takim wydaniu możecie wybrać się na spacer z psem lub wycieczkę za miasto. Znając nasze warunki klimatyczne, taka stylizacja może Wam się przydać również w miesiącach letnich. Zdjęcia wykonała: Magdalena Widenka Fotografia
Pudrowy bomber jacket

niedziela, 21 maja 2017

Ja i mój pies - Akira

Ja i mój pies - Akira
Dawno na blogu nie pojawił się post z kategorii "moi przyjaciele". Długo nie mogłam pozbierać po śmierci mojego przyjaciela Nukiego. Cały czas w sercu miałam pustkę, i kogoś mi brakowało. Ten czas był dla mnie bardzo ciężki. Nie umiałam sobie poradzić z tak ogromną stratą. Byłam tak bardzo z nim związana, że z każdym kolejnym dniem czułam się coraz gorzej. Wiedziałam, że coś się skończyło, ale nie umiałam tego dopuścić do mojej świadomości. W moim przypadku czas nie leczy ran, nadal za nim tęsknię i nie raz popłaczę sobie do poduszki. Ale o to w tym wszystkim chyba chodzi? Życie jest nieobliczalne, dlatego też cieszcie się z każdej chwili, spędzajcie czas z rodziną i ze swoimi przyjaciółmi. Nie odkładajcie niczego na później...  Ja i mój pies-Akira | Minął już miesiąc, odkąd zaadoptowałam Akirę ze schroniska. Muszę przyznać, że to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Znowu poczułam się tak jak kiedyś, poczułam, że żyję! Ten świat musi być jednak pomerdany! Staram się poświęcać jej każdą wolną chwilę, razem uczymy się wszystkiego od nowa, Akira zapomina o tym, co ją kiedyś złego spotkało, a ja staram się pokochać na nowo. Coś czuję, że uda nam się to szybciej niż sobie myślimy! Jesteśmy naprawdę zgranym duetem, który mam nadzieję, nie zostanie rozdzielony. Ja i mój pies naprawdę do siebie pasujemy! Od teraz kategoria "moi przyjaciele" znów nabierze humoru i systematyczności. Będą pojawiać się krótkie poradniki, o rasie, która z "opowiadań" podobno jest bardzo wymagająca. Dowiecie się o żywieniu tych psów, problemach z sierścią czy też o tajnikach psiej psychiki. Myślę, że niektórzy po kilku wpisach sami zdecydują się na siberian husky. Mam jeszcze dla Was jeden krótki apel, który może zachęci Was do wzięcia psa ze schroniska. Pamiętajcie, że Adoptując jednego psa, nie zmienicie całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego jednego psa! Zdjęcia wykonała: Magdalena Widenka Fotografia
Kurtka HELLY HANSEN
Ja i mój pies - Akira

środa, 10 maja 2017

Ciepły odcień blondu

Ciepły odcień blondu
To już niestety ostatnia odsłona stylizacji inspirowanej produktami BlondMe. Tym razem outfit dopasowałam do ciepłych odcieni blondu z serii BlondMe od Schwarzkopf Professional. W skład linii warm blondes wchodzi: maska wzmacniająca wiązania tutaj oraz nabłyszczający szampon  do włosów tutaj. Seria wpisów z marką Schwarzkopf dobiega końca, nie znaczy to jednak, że przestałam ich używać. Wręcz przeciwnie. Kosmetyki mogę Wam śmiało polecić, ponieważ stosuję je od miesiąca i jestem bardzo zadowolona z ich działania. Włosy stały się mocniejsze, nabrały objętości i w dodatku utrzymane są w odpowiedniej tonacji. Nie wspomnę już o opakowaniu, które zachęca do kupna oraz o przepięknym, luksusowym zapachu. Dlatego też na moim blogu produkty BlondMe, pojawią się jeszcze nie raz, a moja pielęgnacja włosów nie obejdzie się już nigdy bez tych kosmetyków. Jeśli chodzi o szampon, to doskonale wzmacnia wiązania, które ulegają zniszczeniu w trakcie rozjaśniania włosów. Ponadto delikatnie je oczyszcza i nie obciąża. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że znajduje się w nim ciepły pigment, który nadaje włosom karmelowy kierunek kolorystyczny. W efekcie czego włosy uzyskują idealny ciepły odcień blondu, są miękkie i jedwabiste w dotyku. Eliksir nabłyszczający zaś, zadba o to, aby z Twoich włosów wydobyć piękny połysk. Chroni przed elektryzowaniem oraz nadaje im lśniące luksusowe wykończenie. Przepięknie pachnie, odżywia i podkreśla kształt fryzury. Produkty z serii BlondMe wzbogacone są o Keratynę, Pigmentom i Ekstrakt ze sproszkowanego jedwabiu co jeszcze bardziej wzmacnia jego walory. Mam nadzieję, że po przetestowaniu produktów, będziecie zadowolone z efektów tak jak ja. Dostępne są one w partnerskich salonach fryzjerskich firmy Schwarzkopf Professional, a także w sklepach i hurtowniach fryzjerskich-zarówno stacjonarnie, jak i w Internecie np. na hairstore.pl.

Zdjęcia wykonała: Magdalena Widenka Fotografia
Ciepły odcień blondu
TOP